Prawdziwa miłość
Prawdziwa miłość w krainie jezior
Prawdziwa miłość w krainie jezior
wrz 3rd
Niektórzy sądzą, że homoseksualizm jest wynaturzeniem, zboczeniem, zbrodnią. Nie mówiąc o tych, którzy nie potrafią odróżnić pedała od pedofilia. Zawsze mnie boli, gdy mówiąc o pedofiliach myśli się głównie o gejach. To wierutna bzdura, którą homofobiczne lobby przekazuje w środkach masowego przekazu, wzniecając w ten sposób nienawiść do osób o innej orientacji seksualnej. Tak, my jesteśmy tylko innej orientacji seksualnej, ale jesteśmy pod wszystkimi względami tacy sami jak hetercy. Szkoda, że tak wiele osób nie potrafi tego dostrzec. Homoseksualiści potrzebują wiele cierpliwość i odwagi, aby w końcu ludzie zrozumieli, że bycie gejem czy lesbijką nie jest niż dziwnym. Nie wiem, jak długo będziemy jeszcze w naszym kraju dyskryminowani, kiedy będziemy mogli zawierać związki partnerskie, posiadać przywileje takie jak małżonkowie, czy w końcu adoptować dzieci. Czasem z R. zastanwiamy się, czy nie wyjechać do kraju, gdzie tolerancja osób homoseksualnych jest powszechna. Jesteśmy jednak patriotami, kochamy nasz kraj, z jego zaletami i wadami. Liczę, że nadejdą czasu, kiedy i tutaj zapanuje cywlizacja XXI wieku. Cywilizacja oparta na tolerancji i szacunku do drugiego człowieka, gdzie pogardą będzie traktować się nienawiśći homofobię.
7 Extra!!! Jesteście COOL…Komentujcie…
wrz 3rd
Wybaczcie, za taką przerwę X_X”.
Moja kochana Mafia i w niej ludzie mnie zmotywowali do napisania tego O_O”.
Więc nie ręczę co wyjdzie z tego.
~~*~~
Czułem się jak reklamówki w carrfour za free. Każdy gdzieś łapy pchał by mnie wziąść wswoje objęcia. Ich wielkie masywne łapska umazane żelem nawilżającym jechały pomnie jak dzieci po gównie swoim.
Gdy czułem jak we mnie Itachi wchodzi. Nie tak jak na Porno XXX które tak kocham nad życie. To nie było wcale a wcale podobne! To nie tak że on wchodził we mnie jak rozpalony nóż w masło. To było bardziej coś w stylu “kurwa wepchnąć go nie moge”. Wole nie patrzeć co oni tam robią. Poczułem nagle jak coś wchodzi mi do ust, a właściwie jest wpychane. To takie dziwne uczucie, a smród taki…… FUJJJJJ ON MI SWOJEGO PENISIORA WSADZIŁ >< TO KURWA JEBANA CIOTA Z BAZARU !
Niewiele myśląc ugryzłem go, poczułem krew. Pamiętam jak to robiłem z Sasuke. Zawsze jak mi go wciskał to chciało mi się kichać od jego futra na dupie i nie tylko. Tak dla ciekawości wam powiem że Sasuke nie tylko na głowie ma taki burdel. Nadole też ale 24h.
~~
Po zgwałceniu mnie i żuceniu na moją znienawidzoną różową kanapę “Hello Kitty” poczułem jak jest wemnie wpychany maly drucik.. . i. . . z tego drucika leci we mnie coś.
CO ONI KURWA CHCĄ MI ZROBIĆ?!?!
Jedyne co poczułem to jak mój brzuch pęcznieje w zawrotną szybkością.. . . Help me. . .
~~*~~
Krótkie i głupie ale trzymające w napięciu o_O”
Zapraszam na mój nev blog.
http://ikasu.blog.onet.pl
wrz 3rd
Zawsze zanim postawisz pierwszy krok przez chwilę zastanawiasz się, czy iść w lewo, czy w prawo, a może przed siebie. Później na ogół jest już łatwiej, bo to, co później to w dużej mierze zrządzenie losu. Ważny jest przede wszystkim ten pierwszy krok, choć życie jest grą wyborów, tam, gdzie możemy decydujemy za siebie, tam, gdzie nie mamy takiej możliwości ograniczamy się do słuchania i wykonywania poleceń.
Joie rzadko kiedy spędziła w jednym miejscu dłużej, niż kilka zachodów Słońca. Ciągłe przeprowadzki, zmiany miejsca zamieszkania, środowiska, nowi ludzie, nowe szkoły. Wszystko to sprawiało, że nigdy do nikogo się nie przywiązywała, jednak już od dziecka pasjonowało ją wszystko, co działo się na sali sądowej. Oglądała wszystkie seriale, wertowała gazety, namiętnie czytała książki Grishama, wybranie się na prawo, choć nie było to proste w jej sytuacji finansowej, stało się celem życia Joie.
Na rodziców nigdy specjalnie liczyć nie mogła, a to oznaczało, że na studia będzie musiała zarobić sama, do czasu, aż być może nie wpadnie jej jakieś extra stypendium. Brała wszystko, co wpadło w jej ręce – roznosiła gazety, zmywała gary w knajpach, pracowała, jako kelnerka w innych, sprzątała mieszkania. Z przyciągającym uwagę wyglądem miała kilka innych propozycji, ale zawsze grzecznie odmawiała.
Kolejna przeprowadzka, tym razem na własne życzenie, na studia, była tym pierwszym przemyślanym, samodzielnym krokiem. Później zdała się już na instynkt, wyczucie chwili, spontaniczne reakcje i pomysły. Zanim poznała miłość swego życia, z którą spędziła pięć pięknych lat, przez pierwszy rok prawa mieszkała w akademiku z dwiema koleżankami. Tutaj pewne, bardzo nieśmiałe eksperymenty były jedynie preludium do tego, co miała wnieść w życie Joie Olivia.
Wszystko, co było wcześniej, do czasu przekroczenia progu uczelni, było bardzo zachowawcze, pełne rezerwy, mało spontaniczne, dalekie od doskonałości. Pojedyncze imprezy, nowi znajomi w każdym, kolejnym mieście, a jednak nie odczuwała z nimi szczególnej więzi. Ogólnie lubiana stała na ogół gdzieś z boku unikając tłumów i zgromadzeń, co nie zmienia faktu, że na parkiecie czuła się w swoim żywiole.
I właśnie tu, pewnego, letniego dnia spojrzała w oczy Olivii…
wrz 2nd
Fot. Thorsten Jankowski
http://www.unscharf.de
“And when the night comes” – Jon and Vangelis
http://www.youtube.com/watch?v=MVwmU86xdyg
“Deborah” – Jon and Vangelis
http://www.youtube.com/watch?v=Ryxm85hYfWs
Abigail tuląc się we mnie głaskała swą dłonią moją twarz, jakby chciała palcami odczytać jej rysy, zapamiętać je i bez spoglądania na mnie wiedzieć, jaki jest teraz jej wyraz. Drugą dłonią gładziła me plecy, wnikając palcami w zagłębienia nad moimi pośladkami. Uśmiechnęła się, jakby ich kształty przypomniały jej coś wesołego, a po chwili odwróciła się do mnie plecami, chwytając me dłonie i zsuwając je na jej biodra i pośladki. Kiedy me palce odnalazły nad jej pośladkami takie same dołki, ponownie usmiechnęła się, jakby mój dotyk łaskotał ją, a kiedy me dłonie wyruszyły w kolejną drogę, zakrywając jej piersi, odchyliła lekko głowę i szepcząc mi do ucha zapytała …
– Co teraz robimy Adalbercie? Chcesz, abyśmy już stąd poszli?
Jej usta delikatnie muskały moje ucho, … robiła to tak czule, że każdy włosek okrywający moje ciało powstawał teraz tworząc gęsią skórkę. Zauważyła, kiedy lekki dreszcz przemknął po mnie i w tym samym momencie ucałowała moją szyję, liżąc ją lekko języczkiem, a kiedy odsunęła ode mnie swoje usta, podmuchała w miejsce swojego pocałunku. Wzdrygnąłem się ponownie, czując chłód na szyi. Było mi z nią tak dobrze, że bałem się, iż opuszczenie przez nas pokoju wypełnionego wciąż wpatrującymi się w nas nieznajomymi może zupełnie skończyć nasz dzisiejszy wieczór. Nie chciałem tego, nie chciałem kończyć i nie chciałem wypuszczać jej ze swojego objęcia. Swoją lewą dłonią obejmowałem jej nagie piersi, a prawą powoli gładziłem jej brzuszek i pępek, krążąc wokół niego lekko palcami i zagłębiając się w nim.
– Nie wypuszczę Ciebie teraz Abigail …
Szepnąłem jej, całując delikatnie jej ucho i wwiercając się w nie mym językiem. Broniła się, lekko odchylając głowę, a kiedy ponownie wszedłem w nie, mruczała jak kotka, której te niewinne pieszczoty sprawiały miłą przyjemność. Zębami uchwyciłem jej kolczyk, drażniąc się z nią tak, jakbym chciał go jej odgryźć, a kiedy lekko ugryzłem jej ucho, swoje dłonie przesunęła pomiędzy nami i uchwyciła nimi mój członek.
– Ugryź raz jeszcze …
Mówiąc to, radośnie zaśmiała się … Bez zastanawiania się ugryzłem i w tej samej chwili poczułem silny uścisk jej paznokci na moich jądrach. Syknąłem, udając, jakby ta zabawa sprawiała mi ból i raz jeszcze ugryzłem ją w ucho. Tym razem jej uścisk był znacznie silniejszy i boleśniejszy. Nie chciałem ponowić kolejnej próby, językiem powoli lizałem jej małe zagłębienie pod uchem, liżąc je jednocześnie od spodu. Chyba spodobała się jej ta zmiana, … jej dłonie gładziły teraz mój członek, lekko ugniatając również moje jądra, jakby dłonią chciała wyczuć ich wielkość i wagę. Stojąca pod jedną ze ścian pokoju wieża nagle zaczęła wydawać delikatne stukoty, a kiedy po chwili kolejny dysk wskoczył pod laserowy czytnik odtwarzacza, pokój wypełniła wspaniała muzyka Jona i Vangelisa. Siedząca obok nas para podniosła się i stanęła obok nas. Mężczyzna bezwstydnie wpatrywał się w odsłonięte fragmenty ciała Abigail, kiedy kobieta dotykając lekko mojego łokcia przysunęła się do nas i mówiąc tak, jakby chciała, aby wszyscy siedzący w pokoju usłyszeli ją, powiedziała …
– Abigail, tak wspaniale pieściłaś swojego partnera i delektowałaś się jego sokami, że ja sama mam ochotę ich spróbować. Pozwolisz?
Pytanie to jak lodowaty prysznic, w ułamku sekundy ostudziło moje zmysły. Nie przyjeżdżałem tu, aby eksperymentować seks jeszcze z innymi osobami, … gdyby nie Abigail, wogóle by mnie tu nie było, … a teraz zapowiadało się jeszcze na to, że osoby trzecie będą miały dostęp do mojej osoby. Silniej objąłem Abigail i czekałem na jej odpowiedź. Nie do końca znałem zasady tych spotkań i nie do końca wiedziałem, co jest dopuszczone, a co zabronione w kontakcie z oglądającymi nas ludźmi. Być może Danuta nie powiedziała mi wszystkiego, obawiając się, że wycofam się z tej naszej podróży, być może Abigail również ukrywała coś przede mną, aby nie stracić mnie jako swojego partnera w jej biznesie. Być może … Nie potrafiłem zupełnie zebrać swoich myśli … Uśmiechając się obserwowałem stojącą przy nas parę. Kobieta opierając się o swojego mężczyznę, dłońmi obejmowała swoje biodra, unosząc je lekko poprzez talię do piersi … Była bardzo zadbana, jej sylwetki pozazdrościłaby nie jedna młodsza od niej kobieta. Spod jej opiętej sukienki poprzez dekolt lekko unosiły się schowane w czarnym, koronkowym staniku piersi. Wyglądała na bardzo pogodną i przyjazną osobę, być może nie powinienem się nawet bronić od jej niedwuznacznych propozycji, jednak wierzyłem wciąż, że decyzja, jakąkolwiek za chwilę ujawni Abigail, uchroni mnie od innych jak jej słodkich ramion.
– Mój mąż jest moim partnerem, … tylko jego fiutka pieścić chcę, tylko jego soki smakować chcę. Doceniam pani gust i odwagę, jednak nie podzielę się moim mężem fizycznie. Oboje kochamy się i uwielbiamy seks, dlatego nie wstydzimy się nawet kochać na oczach obserwujących nas osób. Uważam, że to jeden z tych dodatkowych elementów, który może pozwolić dobrze bawić się nie tylko samemu we własnej sypialni, ale dając i otrzymując rozkosz można czerpać dodatkowe przyjemności widząc podglądające i obserwujące nas osoby. Dla mnie to niesamowita frajda … ty wiesz coś o tym kochanie, prawda?
Ponownie ucałowała mnie delikatnie w szyję, głaszcząc przy tym czule moją brodę. Stojąca obok kobieta złożyła obie swe ręce na piersiach, składając dłonie na swych ramionach. Stała tak przez moment, wpatrując się w nas, jakby chciała raz jeszcze ponowić pytanie i szukać kolejnej szansy. Dlaczego nie zajmie się swoim partnerem? Pomyślałem sobie, wpatrując się w stojącego obok niej mężczyznę, który aż ślinił się na widok Abigail. Odchrząknęła, chwytając mężczyznę pod ramię i odciągając go na bok. W głowie układałem sobie już gotowe odpowiedzi w razie kolejnych pytań czy poddawaniu rozprawie istoty naszego, stworzonego przez Abigail małżeństwa. Cieszyłem się, że jeszcze wczoraj zupełnie nieznana mi istota teraz tuliła się w moje ciało, pieszcząc swoimi długimi włosami moje piersi. Nie byłem jej całkiem obojętny, skoro wybroniła mnie z takich opałów … chociaż i tego nie mogłem być pewny. Może to jedynie próba wybronienia jej samej w przypadku, gdyby ktoś z mężczyzn poszedł w ślady odważnej kobiety i zaproponował Abigail niegrzeczne zabawy.
– Prawda kochanie … i dlatego jest mi z Tobą tak dobrze!
Odpowiedziałem, głaszcząc dłonią jej gładkie, gustownie wygolone łono. Obserwujące nas towarzystwo nagle zaczęło szeptać obok nas, jakby układali jakiś tajemniczy plan względem nas. Teraz już nie chciałem dłużej oczekiwać na kolejne niespodzianki, gotowy byłem do wyjścia, aby być znów sam na sam z Abigail, choćby w obecności tylko kierowcy. Pragnąłem zadać jej tyle pytań, zrozumieć jej wszystkie słowa i taktykę, … zrozumieć jej grę. Kiedy jednak głosy rozmów wokół nas stały się znacznie głośniejsze, obawiałem się, że nasze wyjście stąd nie będzie zupełnie tak łatwe. Słodka muzyka Vangelisa wciąż wypełniała przyciemniony lekko pokój, Abigail ponownie odwróciła się do mnie, wtulając we mnie piersiami i obejmując mnie rękoma wokół szyi. Kołysząc się lekko, oparła swój mały nosek o mój nos, … wpatrując się we mnie swoimi zielonymi oczkami czułem się jak najszczęśliwszy mężczyzna w tym pokoju. Czułem się szczęśliwym, jak rzadko kiedy udało mi się przez ostatnie lata. W jakiś sposób wciąż nie mogłem uwierzyć, że z taką łatwością przytrafiły mi się wszystkie te przygody dzisiejszej nocy, a przede wszystkim nie mogłem uwierzyć, że trzymam w ramionach tak kruchą i wrażliwą istotę, której dotyk znów pozwalał mi czuć, że żyję. Abigail ucałowała mnie delikatnie w nos i w tej samej chwili podeszła do nas kobieta, która jeszcze niedawno witała nas przed wejściem do domu. Swoimi ciepłymi dłońmi chwyciła nas za ramiona i uśmiechajac sie do nas powiedziała …
– Jesteście wspaniali kochani. Wszyscy szanujemy wasz związek … i również wszyscy z wielką i nieukrywaną przyjemnością chcielibyśmy podziwiać nie tylko wasze delikatne pocałunki i pieszczoty, ale pragnęlibyśmy zobaczyć, jaki seks uprawia kochająca się para. Nie wypuścimy was stąd, dopóki nie zaspokoicie naszych rozbudzonych wyobraźni i oczekiwań.
Mówiąc to wydawała się wyjątkowo przyjazna. Jej uśmiech miał w sobie jakiś czar, któremu zapewne uległ niejeden mężczyzna w jej życiu. Pomimo tego nie bardzo wiedziałem, co teraz powinniśmy zrobić. Znałem podejście Abigail do współżycia, pomimo jej obietnic w pensjonacie wiedziałem, że jeśli coś więcej wydarzy się między nami, będę musiał przejść przez niejedną przeprawę. Danuta kilkakrotnie powtarzała mi o specyficzności tej dziewczyny, o jej innym niż pozostałych dziewcząt charakterze serwisu. Erotyczny taniec, masturbacja, … seks oralny, jaki odważyła się przeżyć tu ze mną, był pewnie jednym z ostatnich szczebli, na jakie pozwalała sobie wspinać się w swej profesji. Wiedziałem o tym wszystkim i szanowałem to, … być może gdyby była zwykłą dziwką, bez chwili namysłu rozłożyłbym jej nogi i wszedł w jej cipkę, kopulując z nią jak spragniony i wygłodniały seksu samiec. Tak byłoby łatwiej, jednak między nami wytworzyła się jakaś niewidzialna więź, której nie chciałem teraz w żaden sposób zniszczyć. Ucałowałem jej nosek, odwzajemniając jej pocałunek i wpatrując się głęboko w jej szeroko otwarte źrenice powiedziałem do niej …
– Jeśli masz ochotę iść, chodźmy już. Nie musimy przecież robić tego wszystkiego, o co nas tutaj poproszą … w końcu przecież to nie są rozkazy?
W dłonie ująłem jej uśmiechniętą twarz. Jej oczy wpatrywały się uważnie we mnie, przeskakując z jednej źrenicy na drugą. Nie do końca rozumiałem, na co wciąż czekamy i z każdą sekundą coraz bardziej miałem ochotę pozbierać rozrzucone wokół nas ubrania i wyjść, ubierając się choćby w drodze. Abigail jednak nadal stała nieruchoma, … ucałowała lekko mój lewy policzek, po czym ucałowała również i prawy. Chwytając w dłonie moją twarz, odsunęła się lekko, przyciągając mnie do swojej szyi. Pachniała tak słodko … wargami muskałem jej delikatny naskórek, wwąchując się w zapach jej ciała i rozpuszczonych, długich włosów. Nie pozwoliła mi za długo nacieszyć się nimi … dłońmi przesunęła moją głowę na piersi, pozwalając mi bawić się najpierw jedną, a w chwilę później drugą brodawką. Ssałem je jak niemowle spragnione matczynej piersi. Widziałem, jak podoba się jej ta moja zabawa, … jej sutki wypełniały się krwią, stercząc dumnie w blasku światła. Ponownie dłońmi przesuwała moją głowę, zmuszając mnie do uklęknięcia … Przysunęła ją na swój brzuch, pozwalając mi językiem wniknąć w jej fikuśny pępek. Jej pępek jak mały klejnot, wspaniale zdobił swym kształtem jej gładki i płaski brzuszek. Całując ją i liżąc, słyszałem, jak jej oddech powoli przyspieszał, stając się szybszym i urywając co chwilę. Jej ciche mruczenie jeszcze bardziej ośmielało mnie do następnych pocałunków, moje złożone usta były bliskie ponownie dotknąć jej skórę, kiedy ona umieszczając swe dłonie na szczycie mojej głowy, spychała mnie jeszcze niżej, wciskając mą twarz w rozchylające się przede mną jej uda. Niewygodnie trzymając wygiętą do tyłu głowę, zmieniłem swą pozycję, układajac się plecami na szorstkiej skórze dzika. Jej słodka muszelka swą wilgocią oznajmiała mi, że moje wszelkie wcześniejsze pieszczoty nie były jej obojętne. Językiem delikatnie muskałem jej srom, delektując się jej przemiłym smakiem. Jeśli do tej chwili miałem jakieś wątpliwości i chciałem stąd wychodzić, … zniknęły one już teraz … a czując, jak jej łydki obejmują mnie wzdłuż mojego ciała, a pośladki delikatnie przysiadają na moim torsie, podniecony drżałem, czerpiąc rozkosz ze słodkiej, dosiadającej mnie istoty. Mój penis nie potrzebował już żadnej przerwy ani chwili dodatkowego odpoczynku. Z każdym zasmakowaniem jej soków kolejne porcje krwi szalały jak opętane w mych żyłach, gnając w odległe zakątki mojego członka, stawiając go jak maszt gotowego do wyjścia z portu żaglowca. Dłońmi podtrzymywałem pośladki Abigail, unosząc je lekko ku górze i przyciskając jej smaczną szparkę do mych ust. Mój język nie potrafił już dłużej powstrzymać się od dalszych kroków. Zachłannie próbowałem wniknąć w ją jak najgłębiej, drażniąc nim aksamitne ścianki jej ciasnej pochwy. Abigail opierając swe dłonie na mych kolanach, drżała … dociskając swą cipkę do mych ust. Otaczające nas towarzystwo po chwili szeptów i rozmów ponownie zamilkło, wpatrując sie w nas. Tak bardzo jej teraz pragnąłem, … wargami spijałem soki z jej rozkosznych warg czekając na chwilę, kiedy będę mógł połączyć się z nią w miłosnym uścisku. Wszak jesteśmy małżeństwem dla otaczających nas osób … pomyślałem … dociskając swym językiem jej nabrzmiałej łechtaczki. Syknęła … unosząc się na ułamek sekundy, po czym sama docisnęła swój czuły guziczek oczekując kolejnej pieszczoty …
c.d.n.
wrz 2nd
Dziś byłeś u mnie. Pół godziny. stanowczo za krótko;) !! Przepraszam Cie kochanie za moje zachowanie. Znów byłam egoistką. Za dużo od Ciebie wymagam a sama niewiele umiem dać. Chociaż daję ci wszytsko. Całą siebie. Jestem z Toba taka szczęśliwa. Dziękuję Ci za wszystko.
Przed chwilą dostałam od Ciebie smsa. “Kocham Cie”-napisałes. Wiesz…ja też Cię kocham i wiesz co jeszcze? - nigdy nie przestanę!
wrz 1st
lizanie stopek.
Weszlismy do domu. Stopki miala ubrane w sliczne szpileczki i rozowe skarpetunie. Na nogach miala granatowe dzinsy obcisle na tyleczku i poszerzane przy stopkach. Takie sa najfajniejsze bo pieknie wygladaja spod nich stopunie. Zdjela buciki. Moim oczom ukazaly sie jej sliczne stopki w rozowych skarpetkach. Pocalowalem je czule poczulem cudowny zapach jej nozki w skarpetce. Calowalem tuz przy paluszkach. Przyznalem jej sie ze skarpetki to moj drugi fetysz. Sciagnalem jej skarpetunie i zobaczylem sliczne stopki rozmiar 37 wystajace z granatowych dzinsow. Pocalowalem je czule. Usiadlem wygodnie a ona polozyla sie przedemna. Jej cudne stopunie mialem tuz przed soba i moglem je do woli calowac lizac i ssac. To bylo wspaniale uczucie calowac jej bosa stopunie. Zamknalem oczy wystawilem jezyk a ona jezdzila po nim bosa stopka raz lewa raz prawa. Raz w gore i w dol a raz z lewej na prawa i spowrotem. Jej cudne stopunie byly juz cale oslinione kiedy moje podniecenie siegalo zenitu. Wsadzilem sobie jej cudne bose paluszki do buzi i ssalem a druga stopke polozylem sobie na namiocie. To bylo cos niesamowitego czulem sie jak w niebie jeczalem podczas ssania i lizania jej stop. Ona jezdzila szybko stopka po moim jezyku. Kazdy milimetr jej podeszwy byl osliniony i oblizany podniecenie siegalo juz zenitu. Wiedzialem ze wytrysk jest nieunikniony. Nagle ona szybko poruszala druga stopka po moim namiocie zajeczalem i nastapil wytrysk w spodnie krzyczalem jak szalony. Rozkosz mnie przepelniala od stop do glow. Noe moglem powstrzymac krzyku. Kiedy odplynalem wiedzialem ze bylo cudownie. Powiedziala wiec to jest ta Twoja rozkosz odpowiedzialem tak. Zapytala czy kocham sie rowniez normalnie odpowiedzialem ze tak, ale ze wole calowac stopki. Wtulilem sie wnia i jej wlosy to moj drugi fetysz powiedzialem wlosy spytala tak odparlem… Cdn…
wrz 1st
Jestem 25-letnia kobieta lubiaca BDSM.. dlaczego?? prawdopodobnie przez sukces zawodowy i fakt, ze nadzoruje prace kilku mezczyzn. W pracy to ja jestem szefem i to ja jestem ta co decyduje, rozkazuje, ma wladze. Dlatego, w lozku lubie jak mezczyzna dominuje, jak ma wladze nade mna i mowi mi czego oczekuje. Przemoc nie jest czyms co popieram jezeli nie jest za obustronna zgoda. Ale jest szalenie podniecajaca gdy jest w granicach umiaru i gdy tego sie chce. Uwielbiam gdy mezczyzna mi daje do zrozumienia ze jestem jego wlasnoscia i moze ze mna zrobic co zechce, uwielbiam ta niepewnosc co ze mna zrobi, czy wejdzie we mnie od tylu gdy nie jestem na to gotowa? Czy dostane od niego klapsy? Czy mnie przywiaze do lozka bym sie nie mogla ruszyc.. i zasloni mi oczy bym nie wiedziala co sie dzieje? Czy zechce seksu analnego gdy nie jestem na to gotowa? czy bedzie mnie mocno trzymal za wlosy jak bede mu robila loda? To mnie kreci.. ale nie lubie gdy uzywa wulgarnych slow.. ton glosu sie liczy.. Zawsze to ja lubilam byc ta mloda uczennica u swojego profesora, ta niewinna, mniej doswiadczona kobieta nad ktora mezczyzna ma wladze, sekretarka swojego szefa, pielegniarka w gabinecie lekarza, tym najnizszym szczeblem w wojsku, policji itp, niewolnica w haremie, asystentka, pomocnikiem, nikim waznym, nikim z wladza.. niewiele osob zna mnie z tej strony bo w pracy jestem twarda, wymagajaca, ustalajaca zasady.. a w moich fantazjach jestem poddana.. Dlaczego niebieska bielizna?? Bo w niej sie czuje tak niewinnie.. poza tym dobrze kontrastuje z ciemnymi wlosami, niebieskimi oczami i opalonym cialem.. co jeszcze lubie? zonatych mezczyzn.. takich, ktorzy nie potrzebuja stalego zwiazku, poswiecania im uwagi, skakania kolo nich.. wiem wiem jestem ta zla niedobra.. ale nie potrzebuje stalego zwiazku.. a faceci zonaci albo zajeci maja to extra cos co mnie pociaga.. uwiesc faceta wolnego, coz to za sztuka.. oczywiscie ze jak bedzie mial okazje to pojdzie z toba do lozka.. ale zonaty to juz jeste twardszy orzech do zgryzienia.. szczegolnie ze czesto sa zaniedbywani przez zony w lozku, jest nudno, szybko a ja mam zupelnie co innego do zaoferowania. Kobiety.. nie atakujcie mnie teraz mowiac ze zle robie, bo gdybyscie dawaly facetom to czego chca to nie bylo by az tak latwo. Byli mezczyzni w zwiazkach ktorzy mowili nie i to uszanowalam nie probujac ich uwiesc wiecej. Ale jesli oni chca? Czytalam dzisiaj wpis na jednym z blogow.. http://nie-problem.blog.onet.pl/15-rzeczy-ktorymi-mezczyzna-mo,2,ID400473473,n czym mezczyzna moze zaskoczyc kobiete.. i tak sobie mysle ze troche to przereklamowane. Dzisiejsza kobieta nie potrzebuje juz kwiatkow, ktore zwiedna za kilka dni, bizuterii, ktora samemu mozna sobie kupic, banalnych rzeczy typu kocham itp.. ale dobrym pomyslem jest bielizna.. szczegolnie jak kupi cos co urozmaici wasze zycie erotyczne.. Kobieta to przede wszystkim potrzebuje orgazmow !! i tego by jej zachcianki byly spenianeee.. mam nadzieje ze juz jutro jedna z moich sie spelni.. pozdrawiam..
wrz 1st
wszystko wygarnąć,są pewne rzeczy o których WIEM!!!,milczę…tylko patrzę jak toczy się za moimi plecami miłosna sielanka, jak słodko odnoszą się do siebie.
Moje domysły są autentyczne,nie wymyślam ich sobie tak jak mi to wmawia,mówię że robisz ze mnie idiotę,za plecami dalej ciągniesz ten swój romans-bezczelnie śmieje mi się w twarz twierdzi że się nakręcam,to nieprawda.Złodziej złapany za ręką mówi że to nie jego ręka,dobra taktyka
Śmieszne ,próbowałem wiele razy porozmawiać,wyjaśnić,zatyka uszy,znowu kazania.Jej zachowanie świadczy tylko o jednym,ignorancji!
Kim jestem dla niej?
Może to zapłata za to wszystko co czułem do niej?
Posmakowała innej miłości?chyba tak,cóz ja mogę jej teraz ofiarować?już nic prócz skrytej miłości gdyż nie mogę jej okazywać,śmieszy ją gdy próbuję wszystkiego,wiedząc że nic nie wskóram.On jest jej celem w życiu.
Nie będę jej w tym przeszkadzał
sie 30th
Po ostatecznym rozstaniu z Olkiem, zaczęły się problemy w szkole. Wraz z moją najlepszą przyjaciółką Ann i Olą nie często bywałyśmy w szkole. Przeważnie czas spędzałyśmy na piciu alkoholu w pustym mieszkaniu po moim wujku. Biorąc pod uwagę, że uczęszczałam do pierwszej klasy, nauczyciele od razu zmienili do nas nastawienie, oczywiście dla nas na niekorzyść. Ten fakt pogorszył jeszcze bardziej nasze chęci do odwiedzania liceum. W tym okresie próbowałam targnąć na swoje życie, poprzez zażycie tabletek na serce. Wtedy dla mnie niestety do niczego to nie doprowadziło, poinformowałam o tej próbie ojca, który nie zareagował. Do szkoły nie zaczęłam uczęszczać w wręcz przeciwnie piłam jeszcze więcej, doprowadziło to do następnej próby samobójczej, tym razem, postanowiłam wstrzyknąć sobie powietrze do tętnicy, niestety nie mogłam na nią natrafić, więc wstrzyknęłam je do żyły w przedramieniu, co oprócz dziwnego ‘bąbelkowania w mózgu’ nic nie dało.
Wtedy spotkałam chłopaka, którego uważam za swojego Anioła Stróża…
Któregoś wtorku postanowiłam jednak odwiedzić szkołę, przypadek chciał, że mój kolega z klasy Kisiel rozmawiał, ze swoim kolegą przez telefon na korytarzu. Podszedł do mnie i spytał czy chcę z nim pogadać, ponieważ zawsze byłam zabawną i komunikatywną dziewczyną stwierdziłam, że może mnie to odstresować przed lekcją znienawidzonej fizyki. Rozmowa toczyła się w bardzo dziwny i zarazem zabawny sposób, aczkolwiek uznałam, że chłopak pokroju Kiśla nie jest odpowiedni dla mnie, zwłaszcza, że jeszcze nie przebolałam mojej pierwszej miłości. Po rozmowie uprzedziłam Kisielka, żeby pod żadnym pozorem nie dawał byłemu rozmówcy mojego numeru telefonu.
Na spotkanie z tajemniczym rozmówcą, nie musiałam długo czekać. Otóż trzy dni później, był to piątek, po Kiśla przyszli do szkoły dwaj koledzy. Wchodząc do szatni ich nie zauważyłam, jedynie odbierając kurtkę usłyszałam “hej Pati” od znajomego mego kolegi. Od razu się domyśliłam któż to może być, jako że jestem wstydliwa spuściłam głowę na dół i poszłam do Anu, namawiając ją abyśmy jak najszybciej opuścili budynek. W drodze na przystanek Kisiel zawołał nas abyśmy poczekały, gdy do nas doszli, mogłam się bardziej przyjrzeć Michałowi ( bo tak miał na imię mój rozmówca) oraz Susikowi (ten drugi kolega) tak zaczął się spacer po Widzewie. Po jakiś 3 godzinach postanowiłyśmy wracać do domu. Całą drogę myślałam o moim nowym znajomym tym bardziej, że umówiłyśmy się z nimi na imprezę. Po namowach Ann się zgodziła i pojechałyśmy do Susika. Była nas szóstka: Ja, Ann, Michał, Susik, Kisiel i Szymon. Od razu zauważyłam, że wpadłam w oko Michałowi i nie ukrywam, że on mi również. Po imprezie zaczęliśmy nawiązywać bliższą znajomość, a co za tym idzie spotykać się.
Na którymś spotkaniu opowiedziałam Michałowi, że mam problemy, tak się złożyło, że jego starszy brat pół roku wcześniej popełnił samobójstwo. Michał nie czekał wiele, na drugi dzień przyjechał do mnie poważnie o tym porozmawiać.
W między czasie stroniłam od szkoły za to nie od Alkoholu, zazwyczaj umawialiśmy się u Susika na posiadówki w czasie godzin lekcyjnych. Moje kolejne zaległości doprowadziły do kolejnej próby, chciałam podciąć sobie żyły. Po tym incydencie Michał od razu zareagował. Na drugi dzień wylądowałam u psychologa, a później w szpitalu psychiatrycznym…
sie 29th
zapraszam na nową część opowiadania. Miłego czytania;*- I nie powiesz nam kim są?- wtrąciła nagle Paula. Przyjechała do nas parę chwil temu, gdyż sama pochodziła z Berlina. Przywitałyśmy się z nią ściskając ją mocno. Była jedyną członkinią zespołu z którą nie widziałam się codziennie, więc jakoś musiałyśmy nadrobić straty.- Nie możecie poczekać parę tych chwil i same się przekonać!- warknął. Czasami doprowadzałyśmy go do nerwów. W sumie nie dziwne. Jeden facet i cztery dziewczyny? To może być męczące. Ale jakby nie było, był od nas starszy. Zgodziłyśmy się, czekając aż wprowadzi nad do środka.W środku wszystko wyglądało jeszcze lepiej. Zapewne przebywali tu tylko ludzie których naprawdę było na to stać, i nie dziwota. Ogromne luksusowe pomieszczenia, fontanna niedaleko recepcji. Zdziwiłyśmy się że Igor nie zatrzymał nas przy niej tylko kazał iść dalej, jasnym korytarzem, aż zaszłyśmy do końca, aż naszym oczom ukazały się drzwi ze złotym napisem „Sala Konferencyjna”. Po drugiej stronie słychać było tylko szybkie rozmowy. Osoby mówiły po niemiecku i ciężko było je zrozumieć. Serce ponownie podeszło mi do gardła kiedy Igor szarpnął za drzwi a wzrok wszystkim został skierowany w naszą stronę. Czułam się prawie jak na skazaniu.Wychyliłam się nieco do przodu…ochroniarze i ludzie zebrani zasłaniali mi widok.
– Witaj David…kupę lat się nie widzieliśmy- zaśmiał się Igor ściskając się z wysokim ciemnowłosym mężczyzną który starał się mówić łamaną polszczyzną.- chodź przedstawię Ci dziewczyny.Przyprowadził go do nas. Mężczyźnie nie schodził uśmiech z twarzy, podał nam ręce witając się z jakąś dziwną uprzejmością, tym samym wydawał się być mało naturalny.
– Więc to są te nasze panienki tak…- pokręcił głową przyglądając się nam uważnie. Jakbyśmy były co najmniej ciuchami na wystawie w sklepach. Przynajmniej ja się tak czułam.- w takim razie przedstawię was z moimi chłopcami.Zacierał ręce mówiąc to. Nagle razem z dziewczynami zamarłyśmy ze zdziwienia. Kiedy podeszło do nas czterech chłopców w wieku od 18 do 20-stu parę lat. Każdy miał inny styl co bardzo ich wyróżniało. Mój wzrok skupił się szczególnie na jednym z nich. Długie czarne dziwnie natapirowane włosy, orzechowe oczy podkreślone mocno czarną kredką. Zadziorny uśmiech na twarzy i ten niesamowity image. Czułam jak Paula drży koło mnie dość nerwowo szepcząc coś pod nosem. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę o kim mówił Igor. Tajemnicą było to iż miałyśmy być suportem samych Tokio Hotel.Zbędne było to iż przedstawili nam się, każda z nas dobrze ich znała…i z grubsza wiedziała co tak naprawdę siedzi w ich głowach.
Do przodu jako pierwszy wysunął się wysoki chłopak z daszkiem na głowie, na którego ramiona opadały długie dredy. Jego uśmiech był równie zadziorny jak czarnowłosego. Uściskał nam dłonie, a jego wzrok zawieszał się zamiast na naszych spojrzeniach, to…dekolcie.Paula wiele o nim mówiła, wiedziałam z jej opowieści prawie wszystko o tym chłopaku.
– David wiele o was opowiadał, ale nie miałem pojęcia że Polki są aż tak ładne- eh te tanie teksty jakoś nie zrobiły na mnie wrażenia, podobnie jak na Ismenie. Jednak Paula i Iwona były w siódmym niebie.- a tu reszta zespołu…Bill, Georg Und Gustav.
Przedstawił pozostałych. Nie wiedząc czemu, odniosłam wrażenie iż młodszy z Kaulitzów jest jakoś dziwnie do nas nastawiony.
– Więc chłopaki, oddaje wam dziewczyny w wasze ręce- zaśmiał się Igor widocznie dumny z siebie. Wtedy wtrącił się Gustav.
– Są w dobrych rękach, proszę się nie martwić- puścił do nas oczko i machnął ręką w celu pójścia za nimi.
Oprowadzali nas po całym hotelu, pokazując ich specjalną salę prób. Szczerze mówiąc byłam trochę znudzona. Zerkałam na Billa który podobnie jak Ja, szedł gdzieś z tyłu za innymi i w ogóle się nie udzielał. Nagle zatrzymaliśmy się przed wielką salą obstawioną stołami, na których znajdowała się porcelanowa zastawa.
– A może urządzimy dziś imprezę zapoznawczą- usłyszałam od Toma. Chłopak spoglądał na nas zahaczając językiem o swój kolczyk w wardze, brew uniósł do góry czekając na odpowiedź.
– W sumie…czemu nie- zaśmiała się Paula, która widocznie zdążyła już ulec jego urokowi. Pozostali poparli go, i ku mojemu zdziwieniu nawet sama Ismena.
– To widzimy się dziś w klubie „Tropicana” o 20 co?I takim sposobem wszystko zostało ustalone. A ja? Szczerze nie miałam ochoty tam iść. Wolałam zaszyć się w moim pokoju, położyć się na łóżku i po prostu iść spać. Ale nie chciałam też martwić dziewczyn. Porozmawialiśmy jeszcze trochę, a potem każdy rozszedł się do swoich pokoi aby przygotować się na wieczór.Dookoła słychać było tylko uliczny gwar. Odgłosy nocy w mieście. Uliczne latarnie, liczne neony. Wszystko wyglądało jak w bajce.Lubiłam życie w dużym mieście, a szczególnie to nocne. Wszystko wydawało mi się takie tajemnicze, kiedy szłyśmy oświetlonymi ulicami Berlina.Spojrzałam w górę na tysiąc gwiazd świecących nad moją głową, po czym wzdychając ciężko weszłyśmy do klubu.W środku nie było już tak magicznie. Dym papierosowy, głośna muzyka i masa tańczących pogo ludzi.- I jak podoba wam się?- zawołała z entuzjazmem Iwona, która lubiła takie imprezy.
– Od biedy ujdzie- wtrąciła Ismena ruszając do przodu. Chłopcy mieli na nas już czekać i faktycznie na końcu Sali zauważyłyśmy sylwetki naszych znajomych, zajęli dla nas miejsce dla vipów.
– wspaniały klub prawda?- powiedział zamiast przywitania Tom rozglądając się uważnie po wszystkich. Paula jak zwykle poparła jego zdanie.- A mi się wcale tu nie podoba- spojrzałam w stronę młodszego z bliźniaków. Dokładnie jakby czytał mi w myślach. Widać mieliśmy podobny problem, a On rozumiał mnie bez słów. Jednak dręczyło mnie jedno pytanie. Czemu nigdy nie spojrzał w moją stronę? Nie okazał jakiegoś miłego gestu. Był raczej chłodny i obojętny. Pozostali zajęli się już sobą idąc na parkiet.Paula w objęciach Toma, Iwona z Gustawem a Ismena usiadła gdzieś dalej popijając drinki z Georgiem. Widać każdy miał już swoją parę. Zostałam tylko ja i On, a to nieznośnie milczenie narastało z każdą chwilą, ale żadne z nas nie chciało się odezwać jako pierwsze. Cisze przerwał nam wysoki blond włosy chłopak.
– Bill stary co tu robisz?- odezwał się przysiadając się obok- i z jaką niezłą dziewczynązaśmiał się i podał mi dłoń.
– Andreas…- mruknął patrząc mi prosto w oczy. Jego były głębokie błękitne, zupełne przeciwieństwo oczu czarnego które przypominały barwą mleczną czekoladę.
– Klema…- odpowiedziałam cicho czując jego ciepłą dłoń. Moje serce zabiło mocniej a ciałem targnął dreszcz, zupełnie zapomniałam o reszcie.Dobrze się rozumieliśmy, mieliśmy wspólne zainteresowania. Bill raczej nie wtrącał się do naszej rozmowy. Tak jakby był zupełnie w innym świecie, czasem tylko mierzył mnie groźnym spojrzeniem. Byłam na 100 procent przekonana że czarny ma do mnie jakiś uraz. Pytanie tylko dlaczego?Razem z Andre ruszyłam na parkiet. Chłopak objął mnie w talii kiedy ja zarzuciłam mu ręce na szyję wtulając się w niego lekko.Przestałam powoli żałować że udało się dziewczyną wyrwać mnie na tą imprezę.Wiedziałam też że z Andreasem to nie będzie tylko zwykła przyjaźń ale coś zupełnie nowego…